Musiałam w końcu udowodnić, że na prawdę potrafię malować, bo od czasu założenia bloga ta zakładka świeciła pustkami. No to wymalowałam zegar w żółte kwiatki. Ostatnio z malowaniem mi nie po drodze, ale liczę, że niedługo się to zmieni i będę mogła zaprezentować obraz swojego autorstwa. W tym miejscu muszę się przyznać, że zawsze lepiej szło mi odwzorowywanie tego co widziałam niż wymyślanie swoich abstrakcji. W związku z tym często posiłkowałam się fotografiami, bądź obrazami najwybitniejszych. Zawsze wychodziłam z założenia, że natura stworzyła już najwspanialsze pejzaże;)
niedziela, 20 września 2015
Po przerwie...
Witam,
Dziś chciałabym pokazać Wam jakie jeszcze bawełniane imiona wyszły spod moich rąk. Tak to już u mnie jest, że jak się na coś uwezmę to długo potrafię wałkować "temat". Przerabiałam już malowanie, tworzenie z masy solnej, haft sutaszowy, troszkę beading, no i szycie na maszynie. Do pewnych technik wracam bez przerwy a z innymi czasami robię sobie wolne. To tyle a tymczasem niech przemówią zdjęcia;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)